Leon Urban


Do Przesieki dotarlem gdy te miejscowosc nazywano tuz po wojnie Matejkowice. Wczesna jesienia. Okolica bajecznie kolorowa o tej porze roku. Tylko w oddali, na horyzoncie wypietrzal sie ciemny Grzbiet Karkonoszy. Bylem zachwycony otaczjacym mnie swiatem. Pierwsza Przesiecka zima nastala wczesnie. Wszysko pokryte sniegiem. Biale Karkonosze, wydawalo sie, przyblizyly sie do osady. W domu, w ktorym zamieszkalem, na strychu, znalazlem narty. Poszly w ruch tego samego dnia. Jezdzilem do upadlego. Zakonczylem dopiero po zdecydowanej interwencji Mamy. Po pierwszym dniu slizgow wiedzialem, ze to bedzie moja pasja. Objezdzilem wszystkie Przesieckie gory. Do szkoly na nartach. Do sklepu na nartach. Do kolegow oczywiscie na nartach. Tu uczeszczalem do szkoly. Wtedy mielismy tylko 4-ry klasy. Do nastepnych klas uczeszczlem w Podgorzynie. Zawsze znalezlismy czas na wedrowki po pobliskich lasach, lapanie pstragow i kapiele w lodowatej wodzie Przesieckiego basenu. Gdy sniegi topnialy w gorach Podgorna zamieniala sie rwaca nieokielzana rzeke. To nas fascynowalo rowniez. Krazylismy po okolicy w grupie 5-ciu chlopcow. Niestety musialem opuscic Przesieke. Mieszkalem tu ponad 6 lat. Wracalem do Przesieki wielokrotnie. Ostatnio odzwiedzilem latem 2021. Lubie patrzec na Karkonosze z okolic Zlotego Widoku. Miejsca, ktore tak dobrze pamietam z dawnych czasow. Nie bylo juz Gospody Pod Lipami. Odnalazlem kolege moich wspolnych przygod. Mieszka teraz w Borowicach. Mnie losy zagnaly nad Wielkie Jezioro Niewolnicze, Polnocno-Zachodnie Terytorium Kanady. Mieszkam tu i pracuje. Zawsze wspominam Przesieke, moje " spiritual spring".





Zapora Snare Rapids w Kanadzie, 65 rownoleznik polnocny. -45c





















<<<< POWRÓT